Pilica Białobrzegi - MKS Mazovia 3:4 (1:3)

Bramki: Bondara x2, Przyborowski, Nojszewski

Pusek - Teodorski, Jędrzejczyk, Grabek, Krashnevskyi - Słowik (Pędowski) - Wocial, Przyborowski, Puciłowski (Malesa), Nojszewski (Zatorski) - Bondara (Krajewski)

W niedzielne popołudnie nasza pierwsza drużyna rozegrała kolejne spotkanie mistrzowskie w 4 lidze. Przeciwnikiem Mazovii był zespół Pilicy Białobrzegi. Patrząc na tabele przed meczem łatwo było wskazać faworyta. Liderująca Mazovia i Pilica mająca na koniec tyko jeden rozegrany mecz i jedno zwycięstwo. Na popularnych stronach bukmacherskich jednak nieznacznym faworytem był zespół gospodarzy. W wyjściowych jedenastkach obydwu drużyn bez niespodzianek. Trenerzy desygnowali najmocniejsze i sprawdzone składy. W wyjściowej 11 Mazy tylko jedna zmiana. Na prawej obronie zadebiutował Igor Krashnevskyi. Początek spotkania to od pierwszego gwizdka mocne tempo z jednej jak i drugiej strony. Pilica próbowała narzucić swój styl, jednak ekipa z Mińska Mazowieckiego odrobiła pracę domową. Wszystkie ataki bowiem były rozbijane w samym zarodku. Skoncentrowana w obronie Maza czekała tylko na swoją szansę żeby wyprowadzić pierwszy cios. Taka okazja nadarzyła się już w ok 8 minucie. Świetną akcję lewą stroną przeprowadził Wocial i zagrał do Przyborowskiego, wydawało się, że Przybor zakończy to strzałem, ale dostrzegł jeszcze niepilnowanego Nojszewskiego. Gdy już wszyscy widzieli piłkę w bramce, w ostatniej chwili skłądającego się do strzału "Jasia" ubiegł obrońca gości. Chwilę później w dogodnej sytuacji znalazł się Puciłowski, lecz minimalnie chybił. Gorąco się zrobiło pod bramką Pilicy, i wydawało się, że bramka wisi w powietrzu. Co się nie udało chwilę wcześniej, wyszło doskonale w 19 minucie. Akcję prawą stroną zainicjował Przyborowski z Puciłowskim. Ten ostatni zagrał dokładnie do Nojszewskiego. Janek pięknym podaniem obsłużył Bondiego i mieliśmy 1:0! Nie zdążyliśmy się nacieszyć bramką, a 3 minuty później było 1:1. Niefrasobliwość naszych obrońców bezlitośnie wykorzystał Paterek. Oj napsuł nam krwi w dzisiejszym meczu młody zawodnik Pilicy. w 35 minucie spotkania ponownie wychodzimy na prowadzenie. Podanie Wociala tym razem na bramkę zamienił Przyborowski. Piłkarze z Białobrzegów nie zdążyli się jeszcze podnieść po bramce na 1-2, a zaraz zrobiło się 3-1 dla naszych. Dokładne prostopadłe podanie Przyborowskiego, niczym rasowy napastnik wykorzystał Janusz Nojszewski. Do przerwy świetny wynik i pełna kontrola. Na drugą połowę w jednej jak i drugiej drużynie bez zmian. W 50 minucie po rzucie rożnym i kolejnej asyście Wociala, Bondara strzela na 4-1. Wydawało się, że kolejne bramki są już formalnością, jednak Pilica podjęła jeszcze walkę. W 66 minucie w zamieszaniu przed polem karnym najprzytomniej zachował się Paterek i pokonał Puska. Mecz mógł zamknąć parę minut później Michał Bondara. Praktycznie z linii bramowej jednak piłkę wybija obrońca Pilicy. Mecz zrobił się nerwowy, a Mazovia mocno cofnęła się do obrony czekając na dogodną kontrę. To jednak gospodarze łapią kontakt. W 66 minucie kolejny raz Paterek pokonuje naszego bramkarza. Teraz zrobiło się naprawdę nerwowo. Gospodarze za wszelką cenę próbowali doprowadzić do wyrównania. Mazovia przetrwała jednak trudne chwilę, mimo, że zawodnicy z Pilicy mieli swoje sytuacje. Mazovia mogła też skarcić przeciwnika,ale w dogodnej sytuacji źle zachował się Zatorski. Wartą odnotowania sytuację miał zawodnik Pilicy w ostatniej akcji meczu, na nasze szczęście jednak fatalnie przestrzelił. Chwile później wybrzmiał gwizdek arbitra i 3 punkty jadą do Mińska. Dziękujemy przeciwnikom i kibicom za głośny doping. Widzimy się za tydzień na Sportowej 1!

Jarosław Krajewski 530 699 926

©2020 by mksmazovia.pl. Stworzone przy pomocy Wix.com