MKS Mazovia Mińsk Mazowiecki - MKP Pogoń II Siedlce 3:1 (1:1)

Bramki: Bondara, Nojszewski, Przyborowski

Pusek - Staska, Jędrzejczyk, Grabek, Krashnevskyi - Słowik - Nojszewski (Zatorski), Skoblov (Wocial),

Przyborowski, Puciłowski (Malesa) - Bondara (Krajewski)

W ostatnim tegorocznym meczu, a zarazem w 2 kolejce rundy wiosennej MKS Mazovia zmierzyła się z drugim zespołem siedleckiej Pogoni. Przedmeczowymi faworytami byli zdecydowanie zawodnicy z Mińska Mazowieckiego, którzy przed meczem zajmowali 2 miejsce w tabeli, natomiast siedlczanie znajdowali się dopiero na 12 pozycji. Do grodu nad Srebrną trener Guzek zabrał niemal ten sam skład w jakim zespół Pogoni podejmował Mazovię w rundzie jesiennej. Drużyna złożona głównie z młodych zawodników, wychowanków klubu do Mińska przyjechała z nadzieją na urwanie chociażby punktu. Mazovia wychodząc na spotkanie miała już chyba w głowach spokojny i wygrany mecz ponieważ w pierwszych minutach spotkania to młodzi zawodnicy drużyny gości groźnie zaatakowali. Scenariusz spotkania nie różnił się niczym od większości spotkań w tej rundzie. Goście liczyli na błąd naszej drużyny i wyprowadzenie groźnej kontry. I właśnie po jednym z takich błędów Pogoń objęła prowadzenie. Brak koncentracji, łatwa strata, szybka kontra i mieliśmy 0:1. W szeregach Mazy duża konsternacja i nerwowość. Mimo prowadzenia gry, przewagi i większej ilości sytuacji wynik meczu nie zmienił się. Mazovia próbowała dużo skrzydłami, gdzie aktywni byli Puciłowski oraz Nojszewski. Brakowało jednak dokładnego ostatniego podania, albo wykończenia sytuacji. W odpowiedzi na ataki mińszczan, młodzi zawodnicy z Siedlec próbowali groźnie kontrować. Po jednej z takich kontr byli bardzo blisko strzelenia bramki, jednak w doskonałej sytuacji napastnik gości fatalnie przestrzelił. Kolejną znakomitą sytuację miał z kolei Michał Bondara. W zamieszaniu podbramkowym oddał mocny strzał, jednak bramkarz gości był na posterunku. Z minuty na minutę większą przewagę mieli gospodarze. Siedlczanie skupili się na głębokiej defensywie. Gdy wydawało się, że na przerwę będziemy schodzić jako przegrani, w polu bramkowym faulowany był Szymon Staska. Jedenastkę na bramkę pewnie zamienił Bondara. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą część spotkania. Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian. Obraz gry nie zmienił się. W 55 minucie kolejny raz w polu karnym nieprzepisowo został zatrzymany zawodnik z Mińska. Do piłki na 11 metrze tym razem podszedł Dima Skoblov. Niestety dla Nas fatalnie uderzył i piłka zatrzymała się na poprzeczce. Ta sytuacja jeszcze bardziej zmotywowała naszych graczy do strzelenia bramki. Mazovia atakowała, próbowała, ale ciągle nieskutecznie. Bramka wisiała ciągle w powietrzu. Dwie bardzo dobre sytuacje miał Przyborowski, ale zabrakło mu zimnej krwi. W 60 minucie w końcu się udało. Na prawej stronie boiska w polu karnym piłkę otrzymał Nojszewski i sprytnym strzałem w krótki róg wyprowadził Mazę na prowadzenie. Pogoń widząc taki obrót spraw, zaczęła coraz mocniej atakować. Na szcześćie dla mińszczan ataki były nieskuteczne. Pogoń większe siły przerzuciła do ataku co otworzyło mecz i szanse na kolejne bramki dla Mazovii. Swoje szanse mieli  Bondara, Przyborowski, Krajewski i Wocial, ale skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. W ostatnich minutach meczu przyjezdni rzucili wszystkie siły do ataku, a Mazovia szybko to wykorzystała. Po szybkiej kontrze groźnie uderzył Puciłowski, a bramkarz z trudem sparował piłkę pod nogi Przyborowskiego, któremu nie pozostawało nic innego jak skierować ją do pustej bramki. Moment później sędzia zakończył spotkanie. Dziękujemy drużynie Pogoni za emocjonujący mecz, a naszym zawodnikom za walkę do końca. To był ostatni mecz w tym roku. Niedługo podsumujemy rundę jesienną. Do zobaczenia na wiosnę!

Jarosław Krajewski 530 699 926

©2020 by mksmazovia.pl. Stworzone przy pomocy Wix.com